środa, 13 marca 2019

W świecie pełnym niepewności, w którym nie wiadomo komu można zaufać, a odróżnienie wrogów od sprzymierzeńców jest przytłaczające i arcytrudne, możesz liczyć tylko i wyłącznie na samego siebie. Kiedy przychodzi czas, gdy musisz dokonać wyboru, który ma zaważyć na całym twoim życiu, musisz wsłuchać się uważnie w głos własnego serca. To ono podpowie ci co powinieneś uczynić, wskaże która droga jest tą właściwą. Czasami dokonanie właściwego wyboru pomimo wszystko bywa bardzo trudne. Kiedy trafiasz do zupełnie nowego świata, odkrywasz rzeczy, o których nigdy nawet nie śniłeś, masz szansę się wykazać i dokonać czegoś niezwykłego. Ale grunt to właśnie wybrać najlepszą spośród dostępnych opcji. Ale co się dzieje w przypadku, gdy każda opcja wydaje się nie być wystarczająco odpowiednia? Ostatnimi czasy coraz częściej i chętniej sięgam po fantastykę. Ten gatunek literacki jak żaden inny pozwala na moment oderwać się od szarej rzeczywistości, problemów dnia codziennego i przenieść czytelnika do zupełnie innego świata, w którym może on żyć życiem książkowych bohaterów. Co skłoniło mnie do sięgnięcia po ,,Ogień i kość”, oprócz mojej wyraźnej sympatii do powieści fantasy? Skusiło mnie do tego niecodzienne połączenie świata współczesnego Hollywood z elementami mitologii. Z jednej strony mamy z pozoru zwyczajnych młodych ludzi, którzy czerpią z życia to, co najlepsze, a z drugiej pojawiają się obrzędy żywcem wyjęte z mitologii. Muszę przyznać, iż z tak ciekawym połączeniem jeszcze się nie spotkałam, a dla mnie każda nowość, każdy powiew świeżości w literaturze jest na wagę złota. Gdy zaczynałam lekturę ,,Ognia i kości” byłam pełna obaw co do tego, jak takie właśnie niecodzienne połączenie kultury antycznej ze współczesnością wypada i wiecie co? Byłam autentycznie zaskoczona tym, jak bardzo mi się ta powieść spodobała. Oficjalnie Rachel A. Marks dołączyła do grona autorek, po których książki z przyjemnością będę sięgała w przyszłości. Historia przedstawiona w powieści ,,Ogień i kość” była bardzo oryginalna, a fabuła została poprowadzona w sposób interesujący. Co prawda momentami nużyły mnie liczne opisy np. scenerii, ale nie na tyle, by od razu definitywnie skreślać tę książkę. Oprócz samej nietuzinkowej fabuły, do gustu przypadli mi również bohaterowie powieści. Główną bohaterką książki jest Sage - młodziutka dziewczyna, która z ulicy (w dosłownym tego słowa znaczeniu) trafiła do świata magii, tajemnic i niepewności. Wyrwana ze swojej nieciekawej sytuacji życiowej musiała stawić czoła temu, co nieznane. W jednej chwili wszystko, co znała dotychczas obróciło się w popiół, a ona sama została wrzucona do zupełnie nowej rzeczywistości, wręcz surrealistycznej i nieprawdopodobnej. Sage dowiedziała się wiele na temat siebie samej, swojej rodziny oraz prawdziwego pochodzenia. Zwykła nastolatka okazała się być niezwykłą półboginią obdarzoną magicznymi mocami. Władczyni ognia - tak można ją chyba nazwać. Sage przez większość książki wydaje się być zagubiona, gdyż z dnia na dzień zmuszona została odnaleźć się w świecie pełnym zakłamania, sekretów oraz niebezpieczeństw. Ale bohaterka zdaje się nie poddawać. Raz wpada w tarapaty, a innym razem pokazuje swój charakterek i wolę walki. Ale Sage nie jest jedyną bohaterką ,,Ognia i kości”, naturalnie. Rachel A. Marks w swojej powieści ukazała bardzo wiele różnych pod względem osobowości, charakteru i poglądów bohaterów. Dwóch z nich to szczególnie barwne i tak bardzo znaczące dla całej fabuły osobliwości. Pierwszym z nich jest  Faelan - enigmatyczny, powściągliwy, sprawiający wrażenie zupełnie niewzruszonego i pozbawionego uczuć, opiekun Sage, który ma za zadanie czuwać nad nią i pomagać bohaterce okiełznać jej niezwykle silne moce magiczne oraz przytemperować płonący w jej żyłach ogień. Drugą postacią mającą bezpośredni wpływ na życie Sage jest Kieran - człowiek równie skryty, jak i pełne niespodzianek. Kieran to postać, która nawiedza Sage w snach, które zdają się być odzwierciedleniem przeszłości. Stąd też bierze się swego rodzaju fascynacja Sage tym bohaterem oraz poczucie więzi. W pewnym sensie można podciągnąć relację na linii Kieran - Sage - Faelan pod wątek romantyczny, ale ,,Ogień i kość” jako takim romansem nie jest. Akcja w tej powieści toczy się dosyć powoli, autorka stopniowo dawkuje napięcie i udziela czytelnikowi zdawkowych informacji na temat bohaterów, skrywanych przez nich tajemnic, ich przeszłości i faktycznej roli, jaką pełnią oni w tej historii i w życiu Sage. ,,Ogień i kość” to książka, którą mogę polecić fanom fantastyki wa każdym wieku. Książka jest lekka, ale subtelnych emocji w niej nie brakuje. W ,,Ogniu i kości” nie brakuje również humoru, magii, napięcia, a nawet i nuty pikanterii. Książka nie jest idealna, ale i tak czyta się ją bardzo przyjemnie i - jak na tak pokaźne gabaryty - dosyć szybko. Narracja podzielona jest głównie pomiędzy dwoje bohaterów - Faelana i Sage, co pozwala nam czytelnikom lepiej zrozumieć te postacie, bliżej je poznać i zgłębić ich najskrytsze myśli. Razem z bohaterami wyruszyłam w pełną niewiadomych, rozterek, magii i żywiołów podróż i z uśmiechem na twarzy, a czasami i duszą na ramieniu podążałam poprzez kolejne rozdziały, wraz z Sage poznając świat, jakiego dotąd nie znalałam. Przyznaję, że fabuła powieści mnie wciągnęła, a bohaterowie zaskarbili sobie moją sympatię - oczywiście nie wszyscy, ale ich znaczna część. Zakończenie powieści było dosyć intrygujące, niejasne i już wręcz nie mogę się doczekać kiedy będę miała okazję sięgnąć po kolejną część serii. ,,Ogień i kość” to historia o poszukiwaniu siebie, uczeniu się jak panować nad czymś, co do tej pory pozostawało poza kontrolą oraz o odkrywaniu własnej przeszłości i szukaniu przeznaczenia. To opowieść o tym, że nikomu nie należy ufać bezgranicznie, ponieważ nigdy nie wiadomo z kim mamy do czynienia i kto może okazać się czarnym charakterem w tej naszej magicznej bajce. ,,Ogień i kość” mówi również o dokonywaniu dobrych wyborów i rozwadze przy obieraniu życiowej drogi, którą chcemy dalej kroczyć. 

poniedziałek, 4 czerwca 2018

Na krawędzi, czyli miłość w bezwzględnym świecie mafii.

TYTUŁ: Piekielna miłość
Seria: Seria Mafijna
Autor: K. N. Haner
Wydawnictwo: Editio.red
Data premiery: 23 maja 2018 







K. N. Haner najpierw pokazała nam jakie to uczucie znaleźć się Na szczycie, następnie przeżyłyśmy Mafijną miłość, która przez długi czas nie pozwoliła nam spokojnie paść w objęcia Morfeusza, a na deser autorka zaproponowała nam Zakazany układ, który prowadził tylko do jednego - Piekielnej miłości. Myślałyście, że nic już nie może Was zaskoczyć, moje drogie panie? W takim razie przygotujcie się na Piekielną miłość, która kompletnie zmieni Wasze wyobrażenia na temat mrocznych, brutalnych, silnie erotycznych i pozbawionych wszelkich zahamowań książek.


,,Piekielna miłość" zaczyna się w momencie, w którym zakończył się ,,Zakazany układ". Nicole została porwana i wywieziona do Meksyku, a ściślej rzecz ujmując do jednego konkretnego miejsca, w którym nie chciałaby znaleźć się żadna kobieta. Nawet ta najbardziej zdesperowana. Nicole została zupełnie sama. Pozbawiona godności, nadziei oraz wiary w to, że może być lepiej. Stała się zwykłym pionkiem w chorych rozgrywkach zwaśnionych braci.
Z kolei Marcus z każdym dniem coraz bardziej pogrąża się w rozpaczy i powoli zaczyna popadać w obłęd, przekonany, że nigdy nie uda mu się już odnaleźć
swojej ukochanej.
Ale oczywiście, jak można się było tego spodziewać, któregoś pięknego dnia dzieje się coś, co przerywa ten beznadziejny stan rzeczy.
Nicole i Marcus znów są razem, ale niestety nie odzyskują spokoju. Wróg dalej czai się w cieniu i czeka na dogodny moment, aby znów zaatakować i rozdzielić bohaterów. Czy mu się to uda? Czy Nicole i Marcus wyjdą z tej wojny zwycięsko, a może któreś z nich zapłaci najwyższą cenę za tę brudną i zakazaną miłość? Tego już musicie dowiedzieć się same, moje drogie.





Tak ostro i brutalnie jeszcze nie było. K. N. Haner ponownie zabiera nas do bezwzględnego świata mafii i robi to w iście mistrzowskim stylu. Uwielbiam "Piekielną miłość" całym sercem i duszą. Ta książka ma w sobie wszystkie najważniejsze elementy, które według mnie powinna zawierać powieść,  aby określać ją mianem genialnej. "Piekielna miłość" może pochwalić się:

* Nietuzinkową, szokującą oraz trzymającą w napięciu aż do ostatniej strony fabułą - przywódca nowojorskiej mafii musi posunąć się do naprawdę drastycznych zagrywek, żeby odzyskać to, co utracił, czyli swoją ukochaną Nicole.

*Niespodziewanymi, wstrząsającymi zwrotami akcji - w tej książce jest ich tyle, że czasami trudno jest to ogarnąć. W jednej chwili wszystko jest pięknie, przyjaciele są przyjaciółmi,  a wrogowie wrogami, lecz za moment dochodzi do nieoczekiwanej zamiany ról, zmiany frontu i już naprawdę nie wiadomo komu można zaufać, a kogo należy trzymać na dystans.

*Wielowymiarowymi, barwnymi bohaterami - każda z występujących w tej
powieści postaci jest intrygująca i odznacza się zupełnie innymi cechami charakteru. Zarówno starszy, jak i nowi bohaterowie wnoszą coś ciekawego do fabuły i w jakiś sposób ją urozmaicają. Jedne postaci się kocha, natomiast inne nienawidzi. A Nicole, to Nicole - jedna z najbardziej irytujących bohaterek w historii literatury. Ja wiem, że ta dziewczyna dużo przeszła, ale to nie usprawiedliwia jej wszystkich zachowań i działań.

* Pozbawionymi wszelkich hamulców, brutalnymi, wulgarnymi oraz piekielnie seksownymi scenami erotycznymi, które przyśpieszają bicie serca.

*Mrocznym, szorstkim, mafijnym klimatem, co czyni tę książkę tak bardzo atrakcyjną dla czytelników.




"Piekielna miłość " zaserwowała mi istny emocjonalny rollercoaster. Czytając tę książkę byłam zdruzgotana, wzruszona, wściekła, zraniona oraz przeżyłam cały szereg innych sprzecznych emocji. Z zapartym tchem śledziłam burzliwe losy Nicole i Marcusa i trzymałam mocno kciuki za to, by udało im się pokonać przeciwności losu.

"Piekielna miłość" to znakomicie skomponowana i najbardziej dopracowana powieść w dotychczasowym dorobku autorki. To niezwykła, zapierająca dech w piersiach (i zaspokajająca moją potrzebę bycia na adrenalinowym haju) mroczna opowieść przede wszystkim o trudnej, zakazanej miłości dwójki zagubionych ludzi, ale również i o zemście, która zdaje się być celem istnienia bohaterów tej książki.


Myślałyście, że nic już nie może Was zaskoczyć? W takim razie musicie sięgnąć
po ,,Piekielną miłość". To ekscytujące, brutalne, mroczne i piekielnie seksowne zwieńczenie historii Nicole i Marcusa. Przygotujcie się na jeszcze więcej akcji, mnóstwo dramatycznych momentów oraz na ogromną dawkę emocji przez duże ,,E". Czy miłość w brutalnym świecie mafii ma szansę przetrwać? Czy bohaterowie odnajdą swoje szczęśliwe zakończenie? A może ktoś zadba o to, aby zniszczyć szczęście kochanków? Jaki będzie finał tej budzącej niepokój mafijnej opowieści? Przekonajcie się same!


Naprawdę, koniecznie sięgnięcie po ,,Piekielną miłość". Gwarantuję Wam, że nie pożałujecie!







SZALONA, ZDROWO RĄBNIĘTA, BĄDŹ POZYTYWNIE ZAKRĘCONA  (zależy jak na to spojrzeć) MAFIOHOLICZKA KASIA G.
@katherine_the_bookworm


Ps. To już ostatnia recenzja, którą publikuję na tym blogu. Od teraz możecie mnie znaleźć tylko i wyłącznie na prowadzonym przeze mnie instagramie @katherine_the_bookworm . To tam publikuję wszystkie moje recenzje i prowadzę rozmowy na temat książek.

PPS. Bardzo serdecznie dziękuję Kasi Haner za obdarzenie mnie zaufaniem i za możliwość napisania rekomendacji.




Za egzemplarz recenzencki książki serdecznie dziękuję K. N. Haner i Editio.red.


poniedziałek, 12 lutego 2018

Zakazany układ [PRZEDPREMIEROWO]


               Miłość ma wiele twarzy.






Tytuł:  Zakazany układ
Seria:  Seria Mafijna
Autor:  K. N. Haner
Wydawnictwo:  Editio.red
Ilość stron:  336
Data premiery: 15 lutego 2018










,,To sen. Nie koszmar. Koszmarem jest życie, które prowadzi do śmierci. Moje życie, jego życie to jeden wielki koszmar. Pełnimy na tym świecie dwie zupełnie odmienne role, ale oboje jesteśmy nieszczęśliwi. Mam dziwne wrażenie, że on jest moim wybawieniem, a jednocześnie moją zgubą."


Za każdym razem, gdy sięgam po książkę autorstwa K. N. Haner odczuwam olbrzymi niepokój przeplatany ekscytacją. Nauczona doświadczeniem wiem już czego mniej więcej mogę się spodziewać po tej autorce. Powieści K. N. Haner mieszają w głowie i rozrywają serca czytelniczek na strzępy, przemieniając je w emocjonalne wraki tonące w morzu zużytych chusteczek higienicznych. Zawsze po skończonej lekturze książek tej autorki czuję się zmęczona, mentalnie zniszczona, a w głowie kołacze mi się jedna myśl: dlaczego autorka mi to zrobiła? I tak moja - jak ja to nazywam - ,,hanerowa chandra" trwa zazwyczaj przez kilka dni, dopóki nie zajmę myśli inną książką. Ale niech nie zawiedzie Was moje narzekanie. Pomimo faktu, iż K. N. Haner najwyraźniej uwielbia torturować swoje czytelniczki emocjonalnymi historiami pełnymi dramatów, to jej książki naprawdę mają w sobie ,,to coś ". Coś, co musi posiadać książka, by można nadać jej miano wspaniałej...


O czym opowiada ,,Zakazany układ" ?


,,Moje życie nigdy nie było łatwe. Uwolniłam się od demonów przeszłości, ale zaraz dopadają mnie kolejne, nowe demony. Nie wiem czy kiedykolwiek zaznam spokoju, bo los ma dla mnie zupełnie inną drogę niż ta, którą chciałabym kroczyć."

Główna bohaterka powieści Nicole Bright ma dość swojego życia. Dziewczyna ma dopiero 22 lata, a już zdążyła wykorzystać cały limit cierpienia oraz tragedii przypadający na jednego człowieka. Nicole będąc dzieckiem straciła rodziców, co poskutkowało tym, iż trafiła pod opiekę przyjaciela rodziny - Paula. Mężczyzna przez wiele lat sprawował nad nią opiekę, zapewniał jej wszystko czego tylko mogła zapragnąć oraz dbał o nią jak o własną córkę... Do czasu.
Kiedy Nicole ukończyła 17 lat, jej relacja z Paulem uległa zmianie. Opiekun, który do tej pory pełnił rolę ,,ojca", teraz stał się jej kochankiem. Kochankiem, który wkrótce okazał się ucieleśnieniem czystego zła. Od tamtej pory Nicole znalazła się w piekle. Partner wyładowywał na niej swoją agresję, gwałcił ją,


poniżał, okłamywał praktycznie w każdej sprawie oraz traktował ją jak kompletne, nic nieznaczące zero. I tak to trwało przez kilka lat. Nicole z braku lepszych opcji dzielnie znosiła tortury, aż pewnego dnia, po kolejnym brutalnym ataku ze strony swojego ,,chłopaka", dziewczyna podjęła dramatyczną decyzję. Nie mając już zupełnie nic do stracenia, będąc u kresu wytrzymałości, mentalnie zbrukana i fizycznie zmasakrowana Nicole postanawia zakończyć swoje nędzne życie. Dziewczyna udaje się nad ,,urwisko samobójców" i zamierza raz na zawsze zakończyć swą egzystencję,  a przez to uwolnić się spod władzy swego brutalnego oprawcy. Jak się już zapewne domyślacie próba samobójcza Nicole zostaje udaremniona.
Zrządzeniem losu dziewczyna staje się świadkiem mafijnej egzekucji. Bandyci, którzy właśnie na jej oczach dokonali morderstwa, zauważają Nicole, a następnie gdy ta próbuje uciec, łapią ją i oddają w ręce swojego szefa.
Marcus Accardo, który ma reputację bezwzględnego, zimnego i bezdusznego mafiosy, po raz pierwszy w życiu okazuje litość. Trzymając na muszce bezbronną i zdruzgotaną Nicole coś w nim pęka i urzeczony odwagą dziewczyny, jej niewątpliwą urodą oraz ogromnym pragnieniem śmierci, Marcus wbrew jej woli postanawia pozostawić ją przy życiu. Accardo zabiera dziewczynę do swojego domu i pomimo, iż dziewczyna robi wszystko, aby sprowokować gangstera zakończenia jej żywota, on jednak tego nie robi.
Pomiędzy Nicole i Marcusem wytwarza się ogromna chemia. Z każdym kolejnym dniem rośnie napięcie, bohaterowie coraz bardziej się pożądają i pomimo walki z uczuciami, które w sobie budzą, w końcu ulegają i w pełni się im poddają. Zdezorientowani tym, jak silnie na siebie oddziałują, Nicole i Marcus nie mają pojęcia co dalej począć z tym ,,czymś", co wytworzyło się  między nimi. Oboje są zagubieni. Marcus aby zdystansować się od dziewczyny i móc w spokoju przetrawić swoje uczucia, zwraca Nicole wolność pod warunkiem że zgodzi się mu pomóc w dokonaniu zemsty. Zawierają układ. Zakazany układ.
Sprawę komplikują jednak nowe fakty na temat Nicole, w konsekwencji których Marcus całkiem odpycha od siebie dziewczynę. A co dzieje się później? Tego już musicie dowiedzieć się sami!

Czy w przepełnionym brutalnością, surowym, nieprzewidywalny świecie mafii, w którym panuje jedna zasada - brak zasad - miłość ma szansę przetrwać? Czy zakazany romans może zaprowadzić do szczęśliwego zakończenia? A co, jeżeli dawni wrogowie postawią sobie za cel zniszczenie szczęścia Nicole i Marcusa?


Powiem szczerze, iż w ciągu ostatnich trzech lat miałam okazję czytać wiele genialnych mrocznych i pozbawionych hamulców powieści erotycznych. "Zakazany układ" zdecydowanie należy to tych najlepszych z najlepszych. Pierwszy tom Serii Mafijnej zachwycił mnie pod wieloma względami. Sporządziłam nawet listę mocnych punktów tej powieści, których jak się okazało jest całe mnóstwo, ale żeby Was nie zanudzać po krótce przedstawię tylko te najważniejsze.



*** Lista Zakazanych Zalet ***


1. Oryginalna fabuła. Historia Nicole i Marcusa na pewno do typowych powieści romantycznych nie należy. Już sam nietypowy początek książki stanowi o tym, iż jest to zupełnie niekonwencjonalne love story. W "Zakazanym układzie" wszystko od początku do końca pozostaje nowe, odświeżające, ciekawe i przede wszystkim intrygujące. "Zakazany układ" to jeszcze bardziej mroczna, brutalna i bardziej emocjonalna wersja "Kinga" T. M. Frazier - powieści która jest także brutalnym i mocnym erotykiem, którego akcja również rozgrywa się w bezwzględnym świecie mafii.

2. Ciąg akcji. Akcja w "Zakazanym układzie" toczy się bardzo dynamicznie. Występuje tutaj wiele zaskakujących i niespodziewanych zwrotów akcji oraz scen rodem z najlepszych filmów sensacyjnych. Akcja jest spójna, nie ma tutaj drastycznych przeskoków od jednego wątku do drugiego, czy też scen urwanych w nieodpowiednim momencie, co powodowałoby utratę sensu. Nie ma miejsca na nudę - tutaj non stop coś się dzieje.

3. Klimat. Książce od początku aż do samego końca towarzyszy aura tajemniczości. Gdybym miała opisać "Zakazany układ" w trzech słowach,
powiedziałabym że jest to powieść mroczna, brutalna i ekscytująca. Książka aż kipi od brutalności, seksualności, tajemniczości, a uczuciem dominującym podczas czytania jej jest niepokój. "Zakazany układ" jest nieprzewidywalny, nic nie można tutaj brać za pewnik, gdyż w każdej chwili może nastąpić niespodziewany zwrot akcji, który może skomplikować wszystko co do tej pory pozostawało oczywiste. No i K. N. Haner powinna dostać nagrodę za tak dobre odtworzenie mafijnych realiów. Czytając "Zakazany układ" miałam wrażenie, iż przeniosłam się do Nowego Jorku i znalazłam się w samym centrum rozgrywek mafijnych pomiędzy dwoma konkurencyjnymi gangami.

4. Seks. Sceny erotyczne w "Zakazanym układzie" są pełne nieposkromionej namiętności. Niekiedy brutalne i wyuzdane, a innym razem subtelne i wręcz grzeczne. Jakie by one nie były, za każdym razem skutecznie podnoszą czytelnikowi ciśnienie i przyprawiają o szybsze bicie serca.

5. Emocje. Jak zawsze przy okazji lektury książek Kasi, przeżyłam załamanie nerwowe. Kolejna książka - kolejny emocjonalny huragan. Po odłożeniu "Zakazanego układu" znów przez pewien czas byłam wytrącona z równowagi i nie dojść do siebie (warto dodać że należę do osób, które całym sercem angażują się w czytaną historię i doznają wszystkiego tak intensywnie, jakby naprawdę znaleźli się w tej książce). Podczas lektury "Zakazanego układu" wielokrotnie płakałam, innymi razy byłam jedynie wzruszona, a jeszcze kiedy indziej byłam wściekła do tego stopnia, iż miałam ochotę wrzucić książkę do kominka i przyglądać się jak trawi ją ogień. Gniew, przerażenie, niechęć, trwoga, podniecenie, zdziwienie... i wiele, wiele innych emocji wzbudziła we mnie ta książka. Istny emocjonalny rollercoaster.

6. Styl. "Zakazany układ" został napisany w bardzo przystępny sposób, chociaż sama historia pozostaje bardzo złożona i niejasna. Słownictwo, zwroty, dialogi oraz konstrukcja zdań są proste (nie należy ich jednak mylić z prostackimi). Styl książki nie jest specjalnie wyszukany, ale coś bardziej wyszukanego zepsułoby cały ten surowy klimat książki.

7. Perspektywa. Autorka przy okazji tej książki zastosowała moją ulubioną perspektywę przedstawiającą punkt widzenia dwojga głównych bohaterów. Taki zabieg pozwala nam czytelnikom poznać myśli zarówno Nicole, jaki i Marcusa. Dzięki temu nie musimy domyślać się co bohaterowie mogli o sobie myśleć i czy oboje czuli do siebie to samo. My po prostu na bieżąco poznajemy tajemne myśli głównych bohaterów.

8. Cliff-hanger czyli jak zniszczyć psychikę czytelnika. Autorka ma tendencję do tworzenia zwalających z nóg zakończeń, których aż do ostatniej strony nikt nie jest w stanie przewidzieć. Zakończenie "Zakazanego układu" jest kompletnie niespodziewane, enigmatyczne i jak zwykle cholernie skomplikowane. Ale za to jakże zachęcające do sięgnięcia po kontynuację.


"Zakazany układ" posiada o wiele więcej zalet, ale jak już wcześniej wspomniałam nie będę Was już nimi zanudzała i pozwolę Wam samym odkryć wszystkie twarze tej książki. I tak wiem, że 90% z Was już na tym etapie ziewa i marzy tylko o tym, aby dobrnąć do końca tej recenzji. Jeszcze chwila, moi drodzy. Tylko mała chwila...
Wspomnę jeszcze jedynie o jednej zalecie - świetna oprawa graficzna. Jestem zakochana w tej okładce - zdjęcie, wytłaczany tytuł, kolorystyka - oprawa idealnie oddaje klimat książki.

Dobrze, myślę że teraz już wystarczy rozwodzenia się nad zaletami. Nadszedł czas na wady. Pytanie tylko, czy "Zakazany układ" posiada jakiekolwiek wady? Otóż, z bólem serca muszę przyznać, iż niestety posiada. Ale pokażcie mi książkę, która ich nie ma. To tak samo jak z ludźmi - wskażcie mi kogoś, kto jest w stu procentach idealny. Tacy ludzie nie istnieją, każdy ma jakieś wady, jedni mniejsze, inni większe. Tak samo jest z książkami, w tym również z ,,Zakazanym
układem". Najbardziej wyraźną wadą tej powieści jest kreacja głównej bohaterki - Nicole. Mogę zrozumieć to, że dziewczyna jest młoda (teraz uświadomiłam sobie że Nicole jest właściwie w moim wieku) i wiele już w życiu przeszła - utrata bliskich, dostanie się w szpony psychopaty, próba samobójcza zakończona ponownym dostaniem się do niewoli, tym razem do innego oprawcy... ale moim zdaniem nawet to nie jest w stanie usprawiedliwić niektórych zachowań czy kompletnie absurdalnych działań tej bohaterki. Niejednokrotnie czytając o poczynaniach Nicole, miałam ochotę przeniknąć do książki i potrzasnąć główną bohaterką, by wreszcie się opamiętała i by podjęła lepszą decyzję. Nicole według mnie stanowi jedyną wadę tej powieści. Zarówno jej charakter, jak i zachowanie okropnie mnie denerwowały. Choć właściwie to nie zapałałam również miłością do niektórych bohaterów drugoplanowych, którzy budzili we mnie odrazę i niechęć. Ale oni są raczej mało istotnym tłem, skonstruowanym tak, aby właśnie darzyć ich nienawiścią.


Dobrze, to teraz czas na kilka słów podsumowania.

Jestem bardzo mile zaskoczona "Zakazanym układem". Spodziewałam się dobrej książki, a tymczasem otrzymałam książkę bardzo dobrą. Nowa powieść K. N. Haner poziomem nie odstaje od bestsellerowych dzieł zagranicznych autorek. "Zakazany układ" łączy w sobie wszystkie najlepsze elementy romansu erotycznego z cechami pełnych grozy thrillerów. Książka ta jest pełna tajemnic, dramatów, co i rusz coś się w niej dzieje, a emocje towarzyszące podczas lektury są tak silne, że wyprawiają cuda z umysłem i sercem czytelników. Mocna, brutalna książka przedstawiająca kulisy działania zorganizowanych grup przestępczych. K. N. Haner stworzyła genialną powieść opowiadającą historię dwójki młodych, zagubionych ludzi, którzy tworzą nietypowy, skomplikowany związek i którzy muszą zawalczyć o swoją miłość, ale również i o swoje życie... Czy wielka miłość w świecie mafii jest w ogóle możliwa? Wiadome jest jedno - miłość ma wiele twarzy i nie zawsze jest piękna i czysta. Już 15 lutego będziecie mieli okazję się o tym przekonać.

"Zakazany układ" to  - raz jeszcze podkreślam - świetna książka. Z tą powieścią jest tak, jak z pudełkiem ulubionych czekoladek - im więcej ich zjesz, tym więcej chcesz. Ja zdecydowanie chcę więcej Marcusa i Nicole! Pewnie zaraz większość z Was wytknie mi że nie jestem obiektywna i zapewne wychwalam książkę tylko ze względu na to, że zostałam jedną z jej ambasadorek... Szczerze powiedziawszy nawet gdybym nie była ambasadorką, moja opinia o tej powieści
byłaby dokładnie taka sama. Uwielbiam twórczość K. N. Haner, która jest jedyną polską autorką, której dzieła do mnie przemawiają, którą bardzo chwalę i oczywiście cenię. Dawno temu czytając fragmenty "Zakazanego układu", wiedziałam że to książka idealnie trafiająca w mój gust. W każdej recenzji podkreślam, że uwielbiam książki, w których dużo się dzieje, występuje wiele dramatów, co i rusz trafiają się nieprzewidziane zwroty akcji, a to wszystko doprawione jest solidną dawką emocji. Nie lubię książek, w których wieje nudą, a w "Zakazanym układzie" nie ma nic nudnego czy też przeciętnego. Moim zdaniem tom pierwszy Serii Mafijnej jest najlepszą powieścią w dotychczasowym literackim dorobku K. N. Haner. Bardzo gorąco polecam przeczytanie tej książki. Gwarantuję Wam, iż nie pożałujecie. Ja tymczasem z niecierpliwością oczekuję na drugi tom, który swoją premierę będzie miał w maju. A autorce życzę z całego serca, aby wydawała jeszcze więcej powieści podobnych do "Zakazanego układu".


Moja ocena to 10/10. 


,,Nienawidzę go i pragnę jednocześnie. Krzywdzi mnie, ale wolę, żeby mnie krzywdził niż żeby miał mnie ignorować. To chore. To destrukcyjny układ. Zakazany układ."



POLECAM!
SZURNIĘTA WIELBICIELKA MOCNYCH WRAŻEŃ I UZALEŻNIONA OD DRAMATÓW PSYCHOFANKA MARCUSA.
KASIA G. 


Ps. Za możliwość przedpremierowego zapoznania się z historią Nicole i Marcusa bardzo serdecznie dziękuję K. N. Haner oraz wydawnictwu Editio.redE.



środa, 31 stycznia 2018

Nowa powieść Królowej Dramatów

Te Walentynki będą naprawdę gorące...



Witajcie moi kochani czytelnicy! Wiem że mało mnie tutaj w ostatnim czasie, ale na brak czasu nic nie poradzę. Teraz powracam jednak w wielkim stylu. Mam bardzo dobrą wiadomość dla fanek naszej rodzimej autorki erotyków K. N. Haner, znanej również jako Królowa Dramatów. Już 15 lutego swoją premierę będzie miała nowa powieść Kasi - "Zakazany układ". Jest to pierwsza część całkiem nowej serii - Serii Mafijnej. Ci z Was, którzy mieli już styczność z twórczością Kasi, zapewne wiedzą że ta autorka tworzy skomplikowane, zwariowane, często dramatyczne historie, w których królują zaskakujące zwroty akcji i emocje przez wielkie ,,E".
O czym opowiada nowa powieść Kasi Haner?

,,Nicole żyje w toksycznym i destrukcyjnym związku z mężczyzną, który zaopiekował się nią po śmierci jej rodziców. Pewnego dnia, gdy po raz kolejny zostaje przez niego pobita, postanawia popełnić samobójstwo. Ucieka z domu i dociera nad urwisko, żeby skoczyć prosto do oceanu.

W tym samym momencie, w którym dziewczyna zamierza odebrać sobie życie, miejscowi gangsterzy wykonują brutalną egzekucję, której Nicole staje się przypadkowym świadkiem. Zamiast umrzeć, trafia prosto do domu mafiosa — Marcusa Accardo. Mężczyźnie imponuje to, że Nicole nad życie pragnie śmierci. Świat mafii nie jest jednak prosty, a pojawienie się kobiety w samym centrum gangsterskiego piekła nie zwiastuje niczego dobrego.

Początkowa nienawiść i strach między Marcusem a Nicole przeradzają się w fascynację oraz namiętność. Marcus zaczyna współczuć Nicole, gdy się dowiaduje, co ją spotkało. Oboje zgadzają się na układ, który ma na celu wyeliminowanie największego wroga Marcusa — Aleksandra Modano. Brutalne zasady gangsterskiego świata są jednak niewzruszone, dlatego gdy w grę zaczynają wchodzić uczucia, wszystko się komplikuje. Niebezpieczeństwo pojawia się na każdym kroku, a jedna chwila nieuwagi może doprowadzić do tragedii, której ceną jest ludzkie życie.

Mafia. Miłość. Zemsta. Zakazany układ."

źródło opisu: http://editio.pl/ksiazki/zakazany-uklad/zaukla.html




Fani powieści rozgrywających się w środowisku mafii, ale i nie tylko powinni dobrze zapamiętać sobie ten tytuł. "Zakazany układ" wkrótce zjawi się po ty, by złamać Wasze serca
Premiera 15 lutego 2018!

wtorek, 5 grudnia 2017

Blogmas #3

Christmas cracker



***1. Książka, której okładka wpisuje się w zimowy klimat. ***

Prawdopodobnie jedyną książką w moich zbiorach, która ma zimową okładkę jest zbiór opowiadań najpopularniejszych autorów książek dla młodzieży zatytułowany „Podaruj mi miłość”. 12 autorów. 12 opowiadań. Niesamowity świąteczny klimat. Czytając tę książkę nie ma nawet takiej opcji, aby nie popaść w świąteczny nastrój i nie zapragnąć, aby Boże Narodzenie było już dziś. 
 

***2. Książka, którą prawdopodobnie kupisz jako prezent. ***

To zależy czy mówimy o prezencie dla mnie, czy dla kogoś innego. Jeżeli to ma być prezent dla mnie to zamierzam sobie podarować anglojęzyczną wersję „Darker. Fifty shades Darker as told by Christian” autorstwa E. L. James. Jestem bardzo ciekawa „Ciemniejszej strony Greya” opowiedzianej z męskiego punktu widzenia i chyba nie będę w stanie czekać aż do 31 grudnia, aby przeczytać tę książkę w wersji polskiej. Bogu dzięki za 14 lat nauki języka angielskiego!
Natomiast książką, którą zamierzam podarować komuś w prezencie jest „
Przebudzenie Olivii” pióra Elizabeth O'Roark. To jedna z najlepszych książek, jakie przeczytałam w tym roku. Nie - jakie w ogóle przeczytałam do tej pory. "Przebudzenie Olivii" (o ile dobrze pamiętam) niedawno dostało jakąś nagrodę - w pełni zasłużoną. To piękna, mądra, bardzo dojrzała i niezwykle emocjonalna opowieść o dwójce młodych ludzi zmagających się z prześladującymi ich demonami

przeszłości. Olivia i Will w swoim życiu przeszli wiele, wiele poświęcili, wielu rzeczy musieli się wyrzec. Bohaterowie musieli stoczyć walkę o siebie i o swoją miłość - zakazaną oczywiście. Styl pisania Elizabeth O' Roark jest niesamowity. Kiedy już zaczniesz czytać "Przebudzenie Olivii" nie możesz oderwać się od tej książki nawet na moment. A sposób, w jaki pani O' Roark potrafi grać na emocjach czytelnika jest godny podziwu. Niewiele autorek potrafi przekazać tyle emocji w jednej książce. Choć "Przebudzenie Olivii" reklamowane jest jako erotyk, to erotyki tutaj jest niewiele. Śladowe wręcz ilości. "Przebudzenie Olivii" to na pewno nie jest lekka i zabawna książka, po którą sięgniecie na poprawę nastroju. Ta książka pochłania, zniewala i pozostawia trwały ślad w sercu i umyśle czytelnika. Gdybym miała określić ją jednym słowem powiedziałabym, że jest po prostu GENIALNA. Problematyka, temat przewodni - genialne, a bohaterowie - idealnie wykreowani. A pomysł z obarczeniem Olivii nietypową (gdybym nie sprawdziła w Internecie, na pewno nie uwierzyłabym, że coś takiego istnieje naprawdę) przypadłością - tego jeszcze w żadnej książce nie było. Pomimo "ciężkiej" treści książkę czyta się dosyć szybko - ale na pewno szybko się o niej nie zapomina. Bardzo żałuję że to już koniec. Na pewno jeszcze kiedyś wrócę do "Przebudzenia Olivii" bo ta książka mnie oczarowała. To przepiękna książka, którą zamierzam podarować bliskiej mi osobie, gdyż wiem , że ona będzie potrafiła odnaleźć i docenić piękno tej powieści. 
  

***3. Książka o tematyce świątecznej.***

Myślę że do książek o tematyce świątecznej mogę zaliczyć książkę „Dziewczyna na miesiąc: Październik. Listopad. Grudzień” autorstwa Audrey Carlan.  Jak wynika z nazwy, akcja książki
rozgrywa się w okolicach Bożego Narodzenia. Książka cały czas oscyluje wokół programu, który tworzy główna bohaterka Mia Saunders. Mia w swoim programie porusza właśnie tematykę obchodzonego w USA Święta Dziękczynienia oraz Bożego Narodzenia.  A w rozdziale o nazwie „Grudzień” opisane zostały nawet rodzinne święta Mii. Tak, ta pozycja idealnie wpasowuje się w świąteczną tematykę. 

 
***4. Książka do czytania przy kominku. ***

Przy kominku będę relaksowała się prawdopodobnie z „Arsenem Mii Asher. Jest to jedna z pozycji, które planuję przeczytać w najbliższym czasie  i myślę że nastąpi to właśnie w okresie świąt. Więc gdy przyjdą święta zasiądę Więc gdy przyjdą święta zasiądę na kanapie przy kominku wraz z kocykiem i kubkiem ulubionej herbaty i podczas gdy obok rodzina będzie wspólnie świętowała i socjalizowała się przy stole, ja zanurzę się w pikantnej lekturze. Co tam rodzinne święta – ja zmierzam spożytkować wolny czas na przeczytanie jak największej liczby książek. 
  

 ***5. Książka, która jest tak dobra, że podczas jej czytania masz dreszcze. ***

Zdecydowanie „Turbulencja Whitney G. Na samo wspomnienie tej książki przechodzą mnie rozkoszne dreszcze i mam ochotę przeczytać ją po raz kolejny. Nie wiem czy będę w stanie napisać o tej książce cokolwiek, gdyż mój mózg właśnie eksplodował i jedyne myśli jakie plączą mi się po głowie to "Wow, ależ ta książka była genialna!" i "Szkoda że to już koniec.", a także "Ciekawe czy ktoś wie cokolwiek na temat tego czy epilog tej książki zostanie wydany w Polsce?" W przypadku każdej innej książki, nawet tych najwyżej ocenianych odnajdywałam większe lub mniejsze
mankamenty. W "Turbulencji" nie znalazłam zupełnie nic, do czego mogłabym się przyczepić. "Turbulencja" stała się moim narkotykiem, moją obsesją i nie poradzę nic na to, że zakochałam się w tej książce już od pierwszej strony. "Turbulencja" to zmysłowa, niesamowicie seksowna i doprawiona nutką tajemniczości historia zakazanej miłości pilota i stewardessy. Wszystko w tej książce było perfekcyjne i dopięte na ostatni guzik - od scen erotycznych, które były niezwykle HOT, po sam układ książki, liczne przerywniki w postaci wpisów na blogu, komunikatów prasowych, wymiany SMS-ów/maili. No i jeszcze została tutaj zastosowana perspektywa obojga głównych bohaterów - moja ulubiona perspektywa. Na wielkie uznanie zasługuje styl pisania, jakim posługuje się Whitney G. Autorka wie jak przyciągnąć czytelnika i nie pozwolić mu się oderwać od książki aż do ostatniej strony. "Turbulencja" to seksowna, realna, emocjonalna, zabawna, wzruszająca i absolutnie magiczna książka. Najlepsza książka jaką w tym roku przeczytałam. Mój niezaprzeczalny nr 1 wśród erotyków. 


***6. Książka, która znajduje się na Twojej świątecznej liście życzeń. ***

Terapia Kathryn Perez. Słyszałam o tej książce wiele dobrego. Jestem ciekawa czy naprawdę jest aż tak fenomenalna, jak twierdzi większość blogerek, które miały przyjemność przeczytać tę powieść. Nie pogardziłabym również książką ,,S.E.K.R.E.T.''  E. M. Adeline , którą to niedawno poleciła mi jedna z moich instagramowych koleżanek. Ta pierwsza to bardziej literatura obyczajowa, natomiast druga to erotyk - czyli jest bardzo w moim guście. 



***7. Książka, którą chcesz przeczytać w okresie świątecznym. ***

Najpierw – jak już wspomniałam w punkcie 4 - będzie to „Arsen”. Jeżeli chodzi o kolejną pozycję do przeczytania w święta, zastanawiam się nad dwoma tytułami – „Piękny sekret
duetu Christina Lauren lub „Błąd Elle Kennedy. Obydwie książki kupiłam jakiś tydzień temu i obydwie chciałabym przeczytać w najbliższym czasie – i właśnie prawdopodobnie będzie ku temu okazja w okresie świąt.



***

Na dzisiaj to już wszystko. Bardzo Wam dziękuję za odwiedzenie mojego bloga i za przeczytanie tego postu. Mam wielką nadzieję że Wam się spodobał. Niedługo pojawią się kolejne notki z serii Blogmas Book Tag, a tymczasem zapraszam Was do odpowiedzenia na powyższe pytania. To świetna zabawa! A jeżeli czytanie nie jest waszą mocną stroną, ale za to uwielbiacie oglądać estetyczne i dosyć ładne zdjęcia, których tematem są notabene książki to zapraszam Was na mój bookstagram katherine_the_bookworm . Tam znajdziecie codziennie coś nowego. 

Pozdrawiam Was ciepło i życzę miłego oczekiwania na święta! 
ZDROWO SZURNIĘTA PISARKA-AMATORKA I KOMPLETNA EROTOMANKA 
Kasia G.

poniedziałek, 4 grudnia 2017

Blogmas #2


All I want for Christmas 


***1. Którego książkowego bohatera chciałabyś, aby Święty Mikołaj zostawił Ci pod choinką?***

To bardzo trudne pytanie, ponieważ mam wielu ulubionych książkowych bohaterów, których chętnieznalazłabym pod swoją choinką. Jednak gdybym miała wybrać jednego, to mój wybór padłby na Colton'a Donavan'a z serii ,,Driven" autorstwa K. Bromberg. Ci, ktorzy mnie znają doskonale wiedzą, że uwielbiam tego pana równie mocno jak samą książkę z której pochodzi. Colton to z jednej strony arogancki sukinsyn, ale jednocześnie jest też czlowiekiem o szczerozłotym sercu. Jest dla mnie wzorem, ponieważ pokonał wiele przeszkód na swej drodze, przepędził demony swojej tragicznej przeszłości i stał się lepszą wersją samego siebie. Poza tym jest on niesamowicie seksowny i genialnie prezentowałby się pod moją choinką. Najlepiej by było, gdyby miał wtedy na sobie tylko czerwoną kokardę i nic poza tym...
No co? Ej, nie patrzcie tak na mnie! Mam dopiero 20 lat i tak - tylko jedno mi w głowie.

***2. Z którym bohaterem chciałabyś się pocałować pod jemiołą?***

Podobnie, jak w przypadku pierwszego pytania, w tym również mam problem ze wskazaniem tylko jednego bohatera. W moim haremie jest zbyt wielu atrakcyjnych mężów, którzy jednym pocałunkiem mogliby zwalić z nóg każdą kobietę. Jednak myślę, że bohaterem, którego najbardziej chciałabym dopaść pod jemiołą jest Jake Weston z książki ,,Turbulencja" pióra mojej nowej ulubionej autorki Whitney G. Dzieli on zaszczytne pierwsze miejsce w rankingu moich ulubionych książkowych mężów wraz
z Colton'em Donavan'em. Jake jest moim ideałem mężczyzny - zabójczo przystojny, pewny siebie, odrobinę arogancki, rzeczowy, wie czego chce od życia, ma swoje zasady oraz realizuje swoje marzenia i oddaje się w pelni swojej pasji. To właśnie jego chciałabym dopaść pod jemiołą, gdyż jestem pewna iż jednym pocałunkiem Jake potrafi zawłaszczyć sobie serce kobiety i że potrafi skutecznie rozbudzić jej wszystkie zmysły. 
A co by było gdybym spotkała pod jemiołą i Jake'a i Colton'a? Najpewniej umarłabym na zawał serca, gdyby dwaj moi ulubieńcy pocałowali mnie w jednym dniu. Ale cóż to by była za piękna śmierć! 
Jak to mówią pomarzyć sobie zawsze można - to przecież nic nie kosztuje. (Oprócz zdrowia psychicznego) 


***3. Święty Mikołaj prosi Cię o zrobienie listy 5 książek, które warto podarować w prezencie, jakie to będą tytuły?***

Skoro kończymy rok 2017, to moje top 5 będzie skupiało się tylko na premierach tego roku:

1. ,,Turbulencja" Whitney G. - ta książka zwyczajnie rozwaliła system. Nie wiem czy będę w stanie napisać o tej książce cokolwiek, gdyż mój mózg właśnie eksplodował i jedyne myśli jakie plączą mi się po głowie to "Wow, ależ ta książka była genialna!" i "Szkoda że to już koniec.", a także "Ciekawe czy ktoś wie cokolwiek na temat tego czy epilog tej książki zostanie wydany w Polsce?" W
przypadku każdej innej książki, nawet tych najwyżej ocenianych odnajdywałam większe lub mniejsze mankamenty. W "Turbulencji" nie znalazłam zupełnie nic, do czego mogłabym się przyczepić. "Turbulencja" stała się moim narkotykiem, moją obsesją i nie poradzę nic na to, że zakochałam się w tej książce już od pierwszej strony. "Turbulencja" to zmysłowa, niesamowicie seksowna i doprawiona nutką tajemniczości historia zakazanej miłości pilota i stewardessy. Wszystko w tej książce było perfekcyjne i dopięte na ostatni guzik - od scen erotycznych, które były niezwykle HOT, po sam układ książki, liczne przerywniki w postaci wpisów na blogu, komunikatów prasowych, wymiany SMS-ów/maili. No i jeszcze została tutaj zastosowana perspektywa obojga głównych bohaterów - moja ulubiona perspektywa. Na wielkie uznanie zasługuje styl pisania, jakim posługuje się Whitney G. Autorka wie jak przyciągnąć czytelnika i nie pozwolić mu się oderwać od książki aż do ostatniej strony. "Turbulencja" to seksowna, realna, emocjonalna, zabawna, wzruszająca i absolutnie magiczna książka. Najlepsza książka jaką w tym roku przeczytałam. Mój niezaprzeczalny nr 1 wśród erotyków. .

2. ,,Przebudzenie Olivii"  Elizabeth O'Roark - to jedna z najlepszych książek, jakie przeczytałam w tym roku. Nie - jakie w ogóle przeczytałam do tej pory. "Przebudzenie Olivii" (o ile dobrze pamiętam) niedawno dostało jakąś nagrodę - w pełni zasłużoną. To piękna, mądra, bardzo dojrzała i niezwykle emocjonalna opowieść o dwójce młodych ludzi zmagających się z prześladującymi ich demonami przeszłości. Olivia i Will w swoim życiu przeszli wiele, wiele poświęcili, wielu rzeczy
musieli się wyrzec. Bohaterowie musieli stoczyć walkę o siebie i o swoją miłość - zakazaną oczywiście. Styl pisania Elizabeth O' Roark jest niesamowity. Kiedy już zaczniesz czytać "Przebudzenie Olivii" nie możesz oderwać się od tej książki nawet na moment. A sposób, w jaki pani O' Roark potrafi grać na emocjach czytelnika jest godny podziwu. Niewiele autorek potrafi przekazać tyle emocji w jednej książce. Choć "Przebudzenie Olivii" reklamowane jest jako erotyk, to erotyki tutaj jest niewiele. Śladowe wręcz ilości. "Przebudzenie Olivii" to na pewno nie jest lekka i zabawna książka, po którą sięgniecie na poprawę nastroju. Ta książka pochłania, zniewala i pozostawia trwały ślad w sercu i umyśle czytelnika. Gdybym miała określić ją jednym słowem powiedziałabym, że jest po prostu GENIALNA. Problematyka, temat przewodni - genialne, a bohaterowie - idealnie wykreowani. A pomysł z obarczeniem Olivii nietypową (gdybym nie sprawdziła w internecie, na pewno nie uwierzyłabym, że coś takiego istnieje naprawdę) przypadłością - tego jeszcze w żadnej książce nie było. Pomimo "ciężkiej" treści książkę czyta się dosyć szybko - ale na pewno szybko się o niej nie zapomina. Bardzo żałuję że to już koniec. Na pewno jeszcze kiedyś wrócę do "Przebudzenia Olivii" bo ta książka mnie oczarowała.

3. ,,Gwiazdor" Laurelin Paige -  to książka zupełnie inna niż wszystkie erotyki jakie do tej pory poznaliście. Nie ma tutaj powielonego po raz milionowy schematu bazującego na historii Kopciuszka osadzonej we współczesnym świecie i przedstawionej w wersji hard.
Laurelin Paige i Sierra Simone postanowiły pokazać coś innego. Porno branża od kulis. Niektórych może odstraszyć opis fabuły "Gwiazdora" (znany aktor porno zakochuje się w koleżance z planu i robi wszystko, aby zdobyć jej serce), liczne (a nawet bardzo liczne) sceny erotyczne, ogólne orbitowanie wokół tematu erotyki, ale jeżeli ktoś lubi prawdziwe przeładowane namiętnością i pożądaniem powieści - ta książka jest idealna dla takich właśnie osób. Seks i rozwijająca się miłość pomiędzy dwojgiem aktorów filmów pornograficznych to w zasadzie główne (i chyba jedyne) tematy tej książki. "Gwiazdor" nie jest trudną w odbiorze, naszpikowaną emocjonalnie powieścią, która na długo zapada w pamięć. Jest to dobra książka na odstresowanie, niewymagająca głębszych przemyśleń, ani nie wywołująca w czytelniku emocjonalnego tornada. Za to dialogi i przedstawione sytuacje potrafią niekiedy rozbawić do łez. "Gwiazdor" to lekka, napisana prostym językiem, kipiąca erotyzmem książka, którą pomimo obszernych gabarytów czyta się bardzo szybko. Nie ma w niej wielkich dramatów, ani tragedii. Jeżeli chodzi o bohaterów (Logan i Devi) - można ich polubić, pomimo niektórych ich dziwactw.

4. ,,King" T. M. Frazier - Mroczna, tajemnicza, brutalna, wulgarna, brudna i seksowna jak diabli. Byłam bardzo mocno zaskoczona tym, jak bardzo "King" różni się od wszystkich znanych mi erotyków. Ciekawość i dreszczyk emocji związany z osadzeniem akcji w przestępczym półświatku towarzyszyły mi już od pierwszej strony. "King" to najbardziej nietypowy romans, jaki kiedykolwiek dane mi było poznać. Począwszy od nieszablonowych bohaterów - on niebezpieczny przestępca, ona zdesperowana bezdomna, która utraciła pamięć - a skończywszy na emocjonujących sytuacjach, w których notowałam u siebie nagły skok adrenaliny. "King" to bardzo emocjonalna historia. Podczas
 lektury tej książki towarzyszyły mi głównie: niepokój, ekscytacja, strach, żal oraz współczucie ( a sceny erotyczne skutecznie podnosiły mi ciśnienie). "King" nie jest łatwą w odbiorze książką. Nie jest to też prosta i oczywista książka. "King" ma również drugie dno - nosi ze sobą wiele bardzo ważnych życiowych przesłań ukrytych pod warstwami seksualnego napięcia i scen rodem z najlepszego kryminału. A jakie to przesłania przekonajcie się sami sięgając po "Kinga". To jedna z najlepszych książek jakie w tym roku czytałam - "King" pochłonął mnie całkowicie. Brutalna, wulgarna, szorstka, ale absolutnie cudowna. Czekam niecierpliwie na tom 2, bo zakończenie wbiło mnie w fotel i pozostawiło w kompletnym zawieszeniu. Jak można zakończyć książkę w taki sposób!? Ehhh, koniecznie muszę poznać dalsze losy Kinga i Doe.

5. ,,Dziewczyna na miesiąc: Październik. Listopad. Grudzień" Audrey Carlan - to najbardziej nietypowa seria romansów, jaką do tej pory miałam okazję przeczytać. Ale to właśnie ta nietypowość najbardziej mi się w niej podobała. Podoba mi się to że każda część podzielona jest na trzy rozdziały, z których każdy nosi nazwę innego miesiąca roku. Mamy tu bardzo oryginalną fabułę wyróżniającą się na tle innych erotyków. Akcja nie stoi ciągle w miejscu, nie jest nudna i nie powielone zostały tutaj żadne znane schematy. W każdym rozdziale wraz z bohaterką przenosimy się do innego miasta, poznajemy nowych
bohaterów i odkrywamy coś nowego. Bardzo podoba mi się w tej serii również to, że autorka stara się z każdym kolejnym rozdziałem przekazywać czytelnikom kolejne przesłania. Na pierwszy rzut oka wydaje się że ta seria jest płytka i skupia się jedynie na seksie, ale jeżeli dobrze się w nią czytamy, możemy odkryć jej ukrytą głębię. W rzeczywistości autorka stworzyła mądre książki, które mają na celu uświadamianie czytelnikom tego, co jest w życiu najważniejsze, czyli podtrzymywanie wartości rodzinnych, dążenie do celu, poddanie się podróży, otaczanie się przyjaciółmi i osobami, które kochamy. To piękne i niewiele jest książek, które jednocześnie w tak lekki i prosty sposób przekazują wiele ważnych morałów. Jeżeli chodzi o tom 4 "Październik. Listopad. Grudzień" to jest on moim zdaniem najlepszą częścią serii. Ta książka jest szalona, urocza, zabawna, wzruszająca i potrafi pochłonąć czytelnika bez reszty. Przypomina mi jeden z tych świątecznych filmów dla całej rodziny (pomijając już te niezwykle liczne sceny erotyczne), którymi jednocześnie gardzimy, ale nie wyobrażamy sobie by nie obejrzeć ich w święta w gronie rodzinnym. Zwłaszcza część zatytułowana "Grudzień" wprawia czytelnika w iście świąteczny nastrój. 

To już jest 5? Hmm, dlaczego miałam do wyboru tylko 5 książek, skoro rok 2017 przyniósł nam tak wiele wspaniałych książek? Genialny ,,Pierwszy dotyk,, i kontynuacja ,,Ostatni pocałunek", ,,Konsekwencje uwodzenia", ,,Bez uczuć", ,,Dominic", ,,Bronagh", ,,Dręczyciel", ,,Na szczycie: Nieczysta gra"... Co? Mówicie że złamałam zasady tego punktu? Cóż, będziecie musieli jakoś żyć ze świadomością,  że kompletnie mnie to nie obchodzi. 


***4. Święty Mikołaj spełnia Twoje życzenie i możesz przeżyć przygodę bohaterki z książki, którą przeczytałaś! Podaj tytuł książki.***

Skoro Mikołaj daje mi możliwość wcielenia się w kogo chcę, to chciałabym znaleźć się na miejscu Rachel Livingston z książki ,,Manwhore" napisanej przez jedną z moich ulubionych autorek erotyków Katy Evans. Dlaczego akurat Rachel? Po pierwsze - Rachel i ja mamy ze sobą bardzo wiele wspólnego. Rachel jest dziennikarką, a ja studiuję dziennikarstwo i w przyszłości chciałabym osiągnąć chociaż część tego, co udało się osiągnąć bohaterce serii ,,Manwhore".  Chciałabym zobaczyć jak to jest móc prowadzić własną gazetę i samej decydować o wszystkim od wyboru okładki po poruszane tematy. Po Rachel jest mądra, zabawna, czarująca, twardo stąpa po ziemi i z powodzeniem realizuje swoje marzenia i oddaje się swojej pasji. Po trzecie - Malcolm Kyle Preston Logan Saint, który rownież należy do elitarnego grona moich książkowych mężów - supermanów. Eh, Rachel to ma dopiero cudowne życie - praca, którą kocha, bogaty mąż sex-bóg... Czyż nie o czymś takim właśnie marzy większość kobiet?
Gdyby to było możliwe to chciałabym przeżyć właśnie przygodę Rachel. 


***5. Możesz zaprosić 10 fikcyjnych postaci na przyjęcie sylwestrowe. Które wybierasz?***

1. Gideon Cross (,,Dotyk Crossa"), bo przyjęcie mogłoby się odbyć w jednym z jego modnych nowojorskich klubów.

2. Mia Saunders (,,Dziewczyna na miesiąc") , gdyż ta przebojowa, pozytywnie zakręcona, zadziorna i entuzjastyczna dziewczyna byłaby w stanie rozkręcić imprezę nawet na zjeździe zakonników.

3. Tahoe Roth (,,Ladies Man") , ponieważ żadne przyjęcie nie może odbyć się bez absolutnego zwierza imprezowego.

4. Cash Gardner  (,,Cash") , bo kto zaserwuje najlepsze drinki, jeśli nie prawdziwy seksowny mistrz szejkera? 

5. Livvia Innocenti (,,Dance. Sing. Love. Miłosny układ") , ponieważ tylko profesjonalna tancerka mogłaby udzielić wielu przydatnych rad na temat tego, jak odpowiednio poruszać się na parkiecie.

6. Jake Weston i Colton Donavan (,,Turbulencja"; ,,Driven") , gdyż oni dwaj są dla mnie jak jedna osoba i kropka. Bez jednego i drugiego nie byłoby żadnej imprezy

7. Blake Landon (,,Haker") , bo przecież ktos musi płacic za wszystkie wypite drinki 

8. Kat Morgan (,,Klub. Zauroczenie"), ponieważ ktoś musi pilnować, abym nie zakończyła imprezy sylwestrowej zbyt trzeźwa 

9. Mackeena Jones (,,Ripped") , bo impreza bez muzyki to żadna impreza, a kto lepiej zadba o odpowiednią oprawę dźwiękową jeśli nie najprawdziwszy gwiazdor rock'a

10. Christian Grey (,,Pięćdziesiąt twarzy Greya") , który byłby moim głosem rozsądku, abym nie przesadzała z drinkami, po imprezie odwiózłby mnie bezpiecznie do domu, w razie potrzeby przytrzymałby mi włosy aby się nie pobrudziły podczas zwracania wypitych drinków, położyłby mnie do snu i się mną zaopiekował, a rano zostawił by mi obok łóżka tabletki przeciwbólowe i szklankę świeżo wyciśniętego soku pomarańczowego, aby złagodzić skutki kaca.



***


Widzicie jakie to było łatwe? Czasem jednak warto przenieść się do świata fantazji. Jesteśmy przecież tylko ludźmi i jakaś rozrywka się człowiekowi od życia należy. Potrafimy snuć fantazje i marzyć, więc wszyscy jesteśmy zwycięzcami. Ten post to moja chwila oderwania od rzeczywistości. Na nadchodzące święta życzę Wam kochani, abyście - podczas gdy świat pędzi w zawrotnym tempie, próbując za wszelką cenę wygrać szalony wyścig szczurów - zatrzymali się na chwilę i zrobili to, co ja w chwili tworzenia tego postu. Poddajcie się chwili, pozwólcie sobie na fantazje. Marzcie... Choć przez chwilę zanurzcie się w innym świecie, a rzeczywistość zostawcie daleko w tyle. 

A po kolejny bilet do mojego świata książek zapraszam na mój bookstagram katherine_the_bookworm 

Pozdrawiam Was gorąco i życzę miłego oczekiwania na święta.
ŁAMACZKA BLOGMAS'OWYCH ZASAD I ZBUNTOWANA MIŁOŚNICZKA EROTYKÓW 
Kasia G.